Nie o gotowaniu dzisiaj, a o słynnym na cały świat angielskim śniadaniu. W mojej opinii to bardziej obiad niż śniadanie a porcje bardzo często są na tyle duże, że ja z moją mamą i siostrą spokojnie najadłybyśmy się jednym.

Z czego się składa.

Traditional full English breakfast to kilka składników zazwyczaj smażonych na głębokim tłuszczu. Więc osoby ze słabą wątrobą lub za wysokim cholesterolem — bardzo mi przykro, ale ta pozycja jest stanowczo nie dla Was.
Skład:
Jaja — sadzone, w koszulkach albo jajecznicę
Plastry bekonu
Kiełbaski wieprzowe (nie ma to nic wspólnego z naszą kiełbasą to bardziej jak parówka)
Black pudding (to coś jak nasza kaszanka)
Pomidory
Pieczarki
Baked beans, czyli słynne angielskie fasolki
Często dodatkowo dostaniemy tosty lub hash brown (coś w stylu placków ziemniaczanych)

Podobno tradycja tak obfitego śniadania wywodzi się z czasów wiktoriańskich. Miało ono dostarczyć energii do pracy klasie robotniczej, chociaż szczerze mówiąc po takiej porcji o poranku to ciężko przetoczyć się do toalety a co dopiero iść do pracy!

Gdzie można zjeść angielskie śniadanie

Tego typu śniadanie dostaniemy totalnie wszędzie, w pubach, hotelach, ulicznych jadłodajniach. Oczywiście ceny za posiłek oraz estetyka podania będzie się różniła w zależności od miejsca, w którym zapragniecie zjeść.

Na pierwsze w moim życiu angielskie śniadanie zaprosiła mnie przyjaciółka do restauracji — raczej dla turystów niż dla tubylców w związku z tym za dwa śniadania z herbatą zapłaciłyśmy około 40 funiaków.
Herbatą… no właśnie do śniadania jakże by inaczej chciałyśmy dostać herbatkę z cytryną, rozgrzać się przed dalszym zwiedzaniem.
Bardzo miła Pani kelnerka przyniosła nasze zamówienie, każda z nas dostała filiżankę oraz elegancki dzbanuszek, w którym powinna być herbata.
Starając się nie rozlać, nalewam herbatę do filiżanki, ale kurde, dlaczego ona jest przezroczysta?! Zaglądam do dzbanuszka, a tam nie ma żadnej herbaty, biorę łyka, a to woda z cytryną. Nie powiem bardzo się zdziwiłam 😀
Po krótkiej rozmowie z Panią kelnerką okazuje się, że nie wie co to jest herbata z cytryną i że ktokolwiek tak pije. Oczywiście po wyjaśnieniu dostałam herbatę z cytryną, a na wszelkie wypadek dodatkowo mleko jakbym jednak zdecydowała się na herbatę w angielskim stylu.
Uważajcie, co zamawiacie 😀

Wracając do cen i miejsc. Jeśli angielskie śniadanie chcecie faktycznie zjeść w “fancy” miejscu to możecie się spodziewać cen w granicach 15-20 funtów za osobę. Uważam jednak, że cały urok w angielskim śniadaniu, żeby zjeść je tak jak jedzą tubylcy poczuć klimat w pubie lub typowym brytyjskim barze, a za takie samo śniadanie zapłacicie co najmniej połowę mniej.

Smacznego!

Ps. Więcej kulinarnych przygód tutaj.

Dodaj komentarz