Cześć, to ja, B-londynka

Dumna łamaczka stereotypów
traktująca życie nie do końca na serio...

Słaba jestem w przedstawianiu się… Znacie to uczucie?
Pierwszy rok studiów, zajęcia integracyjne, 30 obcych twarzy wokół i nagle prowadząca mówi:
– To teraz każdy powie, nam coś o sobie może zaczniemy od… Pani Blondynki.

Cooooo, dlaczego zawsze ja?
To pierwsze, co myślę wyrwana przed szereg…

Wtedy wjeżdżam z moją przebojową mową, po której cała grupa mi klaszcze i prosi o mój numer telefonu, żeby umówić się na piwo po zajęciach – hahaha żartuję!

Tak, czy inaczej… przedstawienie siebie nie jest moją mocną stroną, ale skoro trzeba…

Spostrzegawczy (mam nadzieję, że również i Ci mniej) zauważyli, że nazwa mojego bloga to tak naprawdę połączenie słów Blondynka – którą stety/niestety (podkreśl prawidłowe) jestem oraz Londynka – ponieważ kobieta zamieszkująca Londyn jest dla mnie Londynką.
Oczywiście patrioci, którzy zaraz się odezwą – tak, tak… przede wszystkim jestem Polką – kocham mój kraj i jestem z niego dumna, co nie zmienia jednakowoż faktu, że mieszkam i żyję tu… w Londynie.


Coś więcej o mnie?

Dajcie spokój… nie ma co się skupiać na takich nudach. Poznacie mnie w trakcie.
Nie jestem jeszcze za stara, bo ciągle przed trzydziestką, jak to się mówi
matka, żona i kochanka – normalnie full serwis.

Radzę sobie jakoś w marketingu i psychologii.
Myślę, sobie, że całkiem fajny człowiek ze mnie, ale o to chyba powinniśmy zapytać się moich przyjaciół – chociaż może lepiej nie.

ZATEM WITAJ W MOIM ŚWIECIE…
…USIĄDŹ WYGODNIE I CZUJ SIĘ, JAK U SIEBIE!

Napisz do mnie

to cała ja...