Całe szczęście, że mój syn nie jest jeszcze w wieku, w którym zadaje dziwne pytania i muszę przeprowadzać trudne rozmowy z moim dzieckiem. Długo jeszcze w takim wieku nie będzie, więc mam jeszcze czas, żeby się do tego lepiej przygotować.
Mimo to różne tego typu rozmowy mam już za sobą i powiem Wam, że nie raz oblał mnie zimny pot i czułam zakłopotanie, gdy moja siostra będą świecie przekonana, że ja znam odpowiedź na wszystkie pytania przychodziła z nimi do mnie.

Dla jasności moja siostra jest jeszcze całkiem młodziutka – 17 lat młodsza ode mnie (swoją drogą wchodzi w okres buntu – mam nadzieję, że nie da mojej mamie popalić tak jak ja dałam).
Krótka historia na temat trudnej rozmowy z dzieckiem na temat homoseksualizmu oraz zachodzenia w ciążę miała miejsce kilka dobrych lat temu. Zapadła mi jednak głęboko w pamięć.

Wyobraźcie sobie miłe letnie popołudnie, siedzicie z przyjaciółką w towarzystwie młodszej siostry, która wydaje się bardzo zajęta “swoimi sprawami”, a tak naprawdę chłonie każde słowo z Waszej rozmowy.
Nie ostrożnie podczas naszej rozmowy małolata usłyszała, że mówię o koledze, który jest gejem i oczywiście padło pytanie:

– Z. kto to jest gej?
Na szybko długo się nie zastanawiając  odpowiadam – to w końcu nie jest jakieś super trudne. Odpowiedź oczywiście na miarę, którą kilku letnie dziecko może zrozumieć.
-Gej to jest Pan, który ma męża, a nie żonę kochanie.
– A to tak można?
– Czasem tak jest, że Panowie wolą mieć mężów, a nie żony i kochają tych mężów.
– Yhym… a czy Pani może mieć żoną?
– No tak… czasem jest też tak, że Pani nie ma męża tylko chce mieć żonę.
– Czy można mieć tylko jedną żonę?
– Hm… zazwyczaj tak, ale są ludzie którzy mają więcej niż jedną żonę.
– Dobrze w takim razie ja chcę mieć żonę – oświadcza moja kilku letnia siostra
– Co?! Jak to? Ale dlaczego?
– Chcę mieć dużo dzieci więc, ja będę mogła mieć dzidziusia i moja żona też. To razem będziemy mogły mieć więcej.
– No tak tylko żeby mieć dzidziusia to potrzebny jest mąż.
W tym momencie się pogrzebałam bo jak możecie się domyśleć kolejne pytanie to….
– Ale po co mąż? To jak się robi dzidziusia…
Całe szczęście moja ukochana rodzicielka była obecna w tym czasie w domu więc poprosiłam młodą żeby zapytała o to mamusię.
Wróciła po krótkim czasie całkowicie usatysfakcjonowana odpowiedzią. Pytam zatem:
– I co wiesz już wszystko?
– Tak – mąż ma ziarenko, które nosi a potem daje je żonie, która troszczy się o ziarenko, które rośnie i z niego jest w brzuszku dzidziuś.
Myślę sobie super – sprytna mama :D. Dopytuję:
– Jak to ziarenko dostaje się do brzuszka żony.
Na co moja siostra strasznie zdziwiona mówi:
– No co ty?! Przecież, to jasne, że przez pępek.

Koniec tym totalnie mnie zabiła, pozwoliłam zatem wrócić jej do własnych pilnych spraw. Powiem Wam, że trudne rozmowy z dzieckiem to serio wyzwanie. Możemy się pośmiać ze śmiesznych historyjek, ale przychodzi czas, w którym konkretnie trzeba dziecko przekazać wiedzę. W sumie może ze względu na to, że mam syna to mój mąż będzie bardziej odpowiedni do takiej rozmowy 😀 No tak łudzę się hahah.

Macie trudne rozmowy z dzieckiem już za sobą?

Ps. Zapraszam Was do poczytania o wpadkach językowych –> tutaj
Jeśli chcecie zobaczyć trochę fajnych zdjęć  to zapraszam na mój instagram –> tutaj

Dodaj komentarz